Usta powoli błądzą po ciele jesteś wędrowcem spragnionym wody melodią szemrzącą zmysłowym ciepłem muzyką uczuć i pożądania twe oczy krzyczą wpatrzone we POTĘGA MIŁOŚCI
Otwieram oczy po woli byś jeszcze długo pozostał pod powiekami niewoli nie tracę nadziei że znowu ujrzę cię wszystko trysnęło jak mydlana bańka choć POD POWIEKAMI NIEWOLI
Idzie sobie drogą miłość Bo jej źle u kogoś było Zabłocona obszarpana Biedna miłość zaniedbana Już otwieram drzwi do serca Niechaj miłość tu Miłość